Źródło: https://www.obnovitelne.cz/cz/clanek/919/farmari-musi-bojovat-se-suchem-i-byrokracii-problemy-resi-digitalizace/

„Czeskie rolnictwo boryka się z wieloma problemami, a susza jest jednym z nich. Jednak możemy znacznie ułatwić życie rolnikom” – mówi Lukáš Musil, dyrektor handlowy firmy Agdata.cz, która zajmuje się cyfryzacją w rolnictwie. Jak dokładnie cyfryzacja może pomóc czeskim rolnikom, co doradziłby rolnikom w walce z suszą i w czym państwo czeskie zawodzi w polityce rolnej, dowiesz się z naszego wywiadu.

Z iloma podmiotami w Czechach obecnie współpracujecie? Jak duży obszar gruntów rolnych monitorujecie?

Agdata należy obecnie do największych krajowych ekosystemów cyfrowych dla rolników. Z platformy korzysta około 1500 gospodarstw rolnych różnej wielkości. Za pomocą naszych czujników lub narzędzi telematycznych kontrolują one aż 650 000 hektarów. Jednak to wciąż tylko ułamek naszego potencjału. Wierzę, że wkrótce będziemy mówić o co najmniej dwukrotnym wzroście.

W jaki sposób Państwa projekt pomaga rolnikom w ich pracy? 

Nie przesadzę, mówiąc, że jesteśmy w stanie usprawnić niemal każdy proces, który obecnie odbywa się w gospodarstwie. A jeśli nie jesteśmy, to wkrótce będziemy, ponieważ cały ekosystem cyfrowy Agdata stale się rozwija. Nasz produkt opiera się na dwóch filarach – oprogramowaniu, które jest mózgiem całej platformy, oraz dużej liczbie różnorodnych urządzeń, czujników i czujników telematycznych, które w prosty sposób komunikują się z tym oprogramowaniem.

Rolnicy uzyskują w ten sposób ogromną ilość danych, których wcześniej nie mieli lub do których dostęp był bardzo utrudniony. Dane te są łatwe w obsłudze, ponieważ oprogramowanie samodzielnie przygotowuje z nich raporty. Jednocześnie dane te są przetwarzane na proste zestawienia przeznaczone na przykład dla organów kontrolujących obowiązki ustawowe lub dotacyjne. Dzięki nam rolnik zyskuje czas na wykonywanie kwalifikowanych czynności, zamiast zajmować się administracją.

Czy mogą Państwo podać konkretne przykłady zastosowania systemu Agdata w praktyce?

Oczywiście dzięki danym z sond glebowych można sprawdzić wilgotność gleby i odpowiednio dostosować swoje plany. GPS w ciągniku oblicza zużycie oleju napędowego, a system Agdata na tej podstawie przygotowuje dziennik jazd niezbędny do złożenia deklaracji tzw. zielonego oleju napędowego. Breloki pokażą Ci, gdzie znajdują się Twoi koledzy lub pracownicy i gdzie poruszali się w ciągu dnia. Sonda prętowa monitoruje jakość przechowywanego zboża i ostrzega, gdy zaczyna się psuć. Skanowanie satelitarne przejeżdża całą posiadłość raz na pięć dni, w zależności od zachmurzenia, i na tej podstawie można sprawdzić, czy na polu nie występują negatywne skutki suszy, chorób upraw lub szkodników, takich jak np. norniki. Cyfryzacja gospodarstwa może zrobić wiele innych rzeczy, zaoszczędzić dziesiątki, a nawet setki roboczogodzin tygodniowo i przynieść szereg oszczędności, ponieważ mniej jeździsz, mniej nawozisz, więcej kontrolujesz i nie ponosisz strat, ponieważ na czas wykrywasz problemy na swojej działce.

Jakie są według Pana największe problemy czeskiego rolnictwa?

Przede wszystkim problem polega na tym, że w czeskim rolnictwie brakuje ludzi, a szacuje się, że jest to 25–30 tysięcy pracowników. Nie ma nawet niewykwalifikowanej siły roboczej, co jest nowością ostatnich lat. Osoba bez doświadczenia znajdzie dziś zatrudnienie raczej w logistyce, która jest filarem handlu, więc może tam zarobić znacznie więcej pieniędzy. Znalezienie w sezonie pracowników, którzy pomogliby rolnikom w polu, jest dziś zadaniem ponadludzkim. Wyobraź sobie, jak „łatwe” jest znalezienie odpowiednich ludzi, gdy w ciągu dnia musisz jeździć traktorem, a do komputera masz dostęp dopiero po zmroku, kiedy nie widać już pracy w polu. Jeszcze gorzej jest oczywiście z osobami z doświadczeniem – nie tylko jest ich coraz mniej, co powoduje utratę cennego know-how, ale także, ponieważ przenoszą się one bliżej miast, coraz trudniej jest znaleźć kogoś w bardziej oddalonych regionach.

Drugą kwestią, która jest powiązana z pierwszą, jest rosnące obciążenie administracyjne. Rolnictwo jest oczywiście ściśle powiązane z polityką dotacji państwowych oraz funduszami i dotacjami Unii Europejskiej. Jest to bardzo skomplikowana i fragmentaryczna agenda wymagająca złożonej sprawozdawczości. Nie ma w tym nic złego, ponieważ środki publiczne powinny być kontrolowane. Dla rolników oznacza to jednak żmudną papierkową robotę, na którą po prostu nie mają czasu. Znam też przypadki, w których z tego powodu rezygnują z części dotacji, ponieważ nie są w stanie prawidłowo sporządzić sprawozdań.

Trzecim problemem jest nacjonalizacja i scalanie gruntów, których konsekwencje w pełni uświadamiamy sobie dopiero teraz. Nie tylko obecne pola często nie uwzględniają pierwotnego charakteru krajobrazu, ale przede wszystkim należą do ludzi, którzy często nie mają do nich żadnego związku. Kiedy połączy się to z rolnikiem, który traktuje ziemię jedynie jako sposób na zarobek, pojawia się problem.

Aktualnym problemem czeskiego rolnictwa jest bez wątpienia susza. Jak według Państwa danych wygląda rzeczywista sytuacja na czeskich polach? Co można zrobić w tej sytuacji? 

Susza to tylko jeden z problemów. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że suma opadów w ciągu roku nie zmienia się, ale gleba wysycha, to jasne jest, że coś jest nie tak na poziomie całkowicie podstawowym. Rolnicy, którzy korzystają ze stacji meteorologicznych lub czujników Agdata, mają tę przewagę, że mogą znacznie skuteczniej walczyć z suszą. Kiedy wszyscy rolnicy zostaną zdigitalizowani, będzie można lepiej radzić sobie z suszą.

Drugą kwestią jest to, że nie wyeliminujemy w ten sposób zmian klimatycznych. W tym przypadku konieczne jest podjęcie działań związanych z zagospodarowaniem gruntów, zatrzymywaniem wody w krajobrazie i przywracaniem mu naturalnego życia. I tu znów dochodzimy do nieprzemyślanych działań z lat pięćdziesiątych, likwidacji dróg, wycinania zagajników i melioracji. Tymczasem nawet na naszym terytorium istnieje niezliczona ilość przykładów dobrych praktyk, które pokazują, że ma to sens. Wystarczy chcieć i mieć cierpliwość w walce z biurokracją lub skostniałym podejściem do sprawy.

Susza jest również postrzegana jako jeden ze skutków zmian klimatycznych. Czy potrafi Pan ocenić, jak zmiany klimatyczne wpływają na czeskie rolnictwo?

Zmiany klimatu są zdecydowanie ogromnym wyzwaniem. Wspomniane susze należy postrzegać jako jeden z wielu objawów, ponieważ zmiana warunków jest naprawdę złożona. Na szczęście uważam, że wiele osób zaczyna już zdawać sobie sprawę, że tak dalej być nie może. Już teraz widzimy to na spadających plonach, zmianach w zbiorach lub pojawieniu się nowych szkodników.

Jak Pana zdaniem zmiany te będą wyglądały w przyszłości i czy możemy się do nich jakoś przygotować?

Istnieje wiele modeli tego, jak będzie wyglądać sytuacja za dziesięć lub dwadzieścia lat. Jestem raczej optymistą i wierzę, że krajobraz sobie z tym poradzi. Jednak w wielu miejscach będzie to smutny widok, ponieważ charakter krajobrazu, do którego jesteśmy przyzwyczajeni, prawdopodobnie ulegnie znacznej zmianie. Już teraz smutno mi patrzeć na przykład na zanikanie sosen z nizin, mimo że jest to w rzeczywistości naturalny proces.

Prawdą jest jednak, że na wszystko można się przygotować. Czujniki i sensory są obecnie w stanie zebrać tak dużą ilość danych, że modele prognostyczne doradzają rolnikom z dużą dokładnością nawet w sytuacji zmieniającego się klimatu. Będziemy jednak musieli nauczyć się wielu rzeczy od podstaw, zmieni się oczywiście również struktura uprawianych roślin, a ogólnie będzie to również związane z podejściem państwa. Niestety, obecnie w swojej polityce państwo zachowuje się tak, jakby nie zachodziły żadne zmiany klimatyczne, więc brakuje tu niepotrzebnie koordynacji działań na skalę całego kraju.

Widzę, że według Pana rolnictwo boryka się z wieloma problemami, ale jakie są Pana zdaniem zalety czeskiego rolnictwa? Na pewno można je znaleźć. 

Żyjemy w pięknym kraju o zróżnicowanym krajobrazie, który przy rozsądnym podejściu może przynieść wspaniałe rezultaty. Nadchodzi nowa generacja rolników, która jest wprawdzie mniej liczna, ale są to ludzie, którzy chcą wykonywać swoją pracę dobrze i mądrze. Czesi zaczynają dostrzegać różnice w pielęgnacji gleby i krajobrazu, a rozsądni rolnicy zazwyczaj cieszą się dużym poparciem. Powstają mniejsze lub większe gospodarstwa, które potrafią samodzielnie przetwarzać i sprzedawać swoje plony, co bardzo mnie imponuje. Poza tym rolnicy mają szansę korzystać z najnowocześniejszych narzędzi, ponieważ jest tu wielu świetnych programistów i producentów, do których zaliczam również nas.

Czy potrafisz doradzić rolnikom, jak powinni właściwie obchodzić się z glebą, aby zmiany klimatyczne miały na nią jak najmniejszy wpływ? 

Na to pytanie też nie ma prostej odpowiedzi. Z jednej strony mamy rolników, którzy starają się działać jak najbardziej w zgodzie z naturą i są gotowi poświęcić na to nawet część swoich dochodów lub zajmować się uprawą roślin, które nie należą do najbardziej dochodowych. Z drugiej strony mamy rolników konwencjonalnych, którzy w oczach wielu „niszczą krajobraz”. Nie zwraca się jednak uwagi na to, że reagują oni na popyt na uprawy i że bez nich produkcja podstawowych artykułów spożywczych byłaby znacznie droższa. Osobiście uważam, że prawda leży, jak zawsze, gdzieś pośrodku. Z pewnością istnieje wiele rzeczy, które należy poprawić. Uważam, że gdyby istniała wola polityczna, można by to zrobić niemal natychmiast.

Nie możemy obejść się bez tradycyjnego rolnictwa, jeśli chcemy pozostać samowystarczalni przynajmniej w zakresie niektórych produktów rolnych. Ale można to robić znacznie mądrzej, na przykład właśnie poprzez wykorzystanie narzędzi cyfrowych. Śmiem twierdzić, że w wielu obszarach można podwoić wydajność dzięki automatyzacji niektórych procesów i pracy z danymi.

W swojej pracy spotykasz zarówno rolników konwencjonalnych, jak i ekologicznych. Jaką największą różnicę dostrzegasz między tymi rolnikami i czy potrafisz ocenić te podejścia pod kątem ich wpływu na krajobraz?

Już o tym wspomniałem, różnica między nimi jest oczywista. Być może zaskoczę was, mówiąc, że w kwestii dbania o krajobraz nie jest jeszcze tak źle. Nawet rolnictwo konwencjonalne, jeśli jest prowadzone zgodnie z zasadami i rozsądkiem, nie wyrządza tak wielu szkód w kontekście innych problemów. O wiele bardziej przeraża mnie na przykład to, jak tracimy wysokiej jakości glebę z powodu budowy hal logistycznych. Albo jak niewielkie jest tutaj wsparcie państwa dla bardziej ekologicznej produkcji energii elektrycznej i jak bardzo wierzymy w węgiel.

Oczywiście znam również przypadki rolników, którzy przekroczyli granice i faktycznie zniszczyli część krajobrazu swoją działalnością. Uważam jednak, że są to wyjątki i można je znaleźć w każdej branży. Często dodatkowo winę za to ponosi zła polityka państwa. Jeśli normy dotyczące spłukiwania gleby lub stosowania pestycydów są łagodne, dlaczego mielibyśmy wymagać od rolników, aby byli wobec siebie bardziej surowi niż przewiduje to prawo? Należy zdać sobie sprawę, że ekologiczne praktyki, jeśli chce się je stosować zgodnie z normami, są naprawdę ogromnym wyzwaniem i nie są dla każdego. Jednak podejście pośrednie może w przyszłości sprawdzić się dla obu grup.

Czy ma Pan jakąś motywującą wiadomość dla czeskich rolników?

Nie bądźcie sceptyczni wobec nowych technologii, zwłaszcza tych związanych z zarządzaniem gospodarstwami i pracą z danymi. Dzięki cyfryzacji rolnictwa właśnie teraz ma miejsce rewolucja w podejściu do tej dziedziny. Kiedyś stanie się to standardem, a jeśli nauczycie się tego jak najszybciej, spadnie z was ogromna ilość obowiązków, które teraz niepotrzebnie was przytłaczają. Pierwszy krok jest prosty – po prostu dajcie szansę cyfryzacji.

Ing. Lukáš Musil studiowałinżynierię krajobrazu i biotechnologiczne zagospodarowanie terenu na Wydziale Leśnictwa i Przemysłu Drzewnego Uniwersytetu Mendla w Brnie. Jest jednym z założycieli odnoszącego sukcesy startupu Agdata.cz, którego celem jest usprawnienie wszystkich procesów na farmach poprzez nowoczesne technologie, a obecnie pełni tam funkcję dyrektora ds. produktów i handlu. Jednocześnie pełni funkcję akredytowanego doradcy Ministerstwa Rolnictwa w dziedzinie rolnictwa – produkcji roślinnej. Sam jest aktywnym rolnikiem, a w wolnym czasie zajmuje się również pszczelarstwem.